Właściciel firmy produkcyjnej ma magazyn w arkuszu, sprzedaż w skrzynce mailowej i księgową, która co miesiąc prosi o te same dane. Szuka wdrożeniowca, który pracował w podobnej firmie i powie, od czego zacząć, zanim podpisze cokolwiek.
Decyzja o wdrożeniu systemu dojrzewa miesiącami i zwykle ma za sobą jedno nieudane podejście albo historię znajomego przedsiębiorcy, który utopił w tym budżet. Osoba szukająca wdrożeniowca sprawdza, czy firma zna jej branżę, jakie systemy wdraża i czy potrafi powiedzieć wprost, które z nich pasują do małej firmy, a które do dużej. Czyta opisy wdrożeń, szuka nazwisk konsultantów, chce wiedzieć, jak wygląda analiza przedwdrożeniowa i co się dzieje, gdy coś idzie nie tak. Pisze wtedy, gdy czuje, że firma nie sprzedaje licencji, tylko rozwiązuje problemy podobne do jego własnych.