Właściciel firmy zwykle widzi z projektowania logo dwa momenty: rozmowę na początku i trzy propozycje do wyboru na końcu. Wszystko pomiędzy wygląda jak czarna skrzynka. Tymczasem to, co dzieje się w środku, decyduje o tym, czy za rok logo będzie dobrze wyglądać na furgonetce, w okrągłym zdjęciu profilowym na Facebooku i w małej ikonce w karcie przeglądarki. Poniżej opisujemy etapy dobrego procesu oraz to, o co pytać projektanta, zanim zapłacisz.
Brief, czyli rozmowa o firmie, a nie o kolorach
Pierwsze spotkanie nie powinno zaczynać się od pytania „jaki kolor Pan lubi”. Projektant potrzebuje wiedzieć, czym firma się zajmuje, kto jest jej klientem, gdzie logo będzie używane najczęściej i jak firma chce być odbierana. Inaczej projektuje się znak dla kancelarii obsługującej przedsiębiorców, inaczej dla przedszkola, a jeszcze inaczej dla warsztatu, którego logo będzie głównie naklejone na samochody serwisowe.
Dobry brief zawiera też listę miejsc, w których logo musi działać. Dla firmy lokalnej to zwykle:
- szyld lub witryna lokalu,
- oklejenie auta, odzież robocza, pieczątka,
- strona internetowa i ikonka w karcie przeglądarki,
- zdjęcie profilowe w Profilu Firmy w Google, na Facebooku i Instagramie,
- faktury, oferty w PDF, wizytówki papierowe.
Jeśli projektant nie zapyta o te zastosowania, warto mu je podać samemu. Logo z cienkimi liniami, które pięknie wygląda na ekranie monitora, potrafi zniknąć na haftowanej koszulce.
Tym zajmujemy się na co dzień
Strony internetowe
Szybka, bezpieczna i widoczna w Google strona pisana od zera pod Twoją markę.
Zobacz usługę →Konkurencja i rejestr znaków towarowych
Drugi etap to sprawdzenie, co już istnieje. Projektant powinien przejrzeć loga firm z tej samej branży w okolicy, żeby nie powstał znak łudząco podobny do sąsiada. W wielu branżach jeden symbol jest wyeksploatowany do granic: ząb u stomatologów, nożyczki u fryzjerów, dom z dachem u firm budowlanych. To nie znaczy, że jest zakazany, ale z takim znakiem trudno się wyróżnić.
Jeśli myślisz o ochronie znaku, sprawdź też rejestr. Urząd Patentowy RP udostępnia e-wyszukiwarkę, w której można przejrzeć zgłoszone i zarejestrowane znaki towarowe. Zgłoszenie znaku w UPRP odbywa się obecnie elektronicznie. Aktualne opłaty podaje urząd na swojej stronie i warto je sprawdzić tam, a nie w starszych poradnikach, bo kwoty w artykułach z różnych lat się różnią. Przy znaku, w który firma będzie inwestować latami, rozmowa z rzecznikiem patentowym przed zgłoszeniem zwykle się opłaca.
Szkice w czerni i bieli
Kolejny krok to kilka kierunków w formie szkiców, najlepiej czarno-białych. Kolor bardzo łatwo zmienić, a kształt znaku i dobór kroju pisma to fundament. Jeśli logo działa w jednym kolorze, będzie działać również na pieczątce, na wydruku z drukarki laserowej i na szybie wyciętej z folii.
Na tym etapie oceniasz pomysł, a nie detale. Dobre pytania do siebie przy przeglądaniu szkiców to: czy rozumiem, czym zajmuje się firma, patrząc na ten znak; czy da się go opisać jednym zdaniem przez telefon; czy będzie czytelny z drugiej strony ulicy. Wybierz jeden kierunek, czasem dwa, i dopiero je rozwijaj. Projektant, który od razu pokazuje dziesięć kolorowych gotowców, zwykle pomija tę rozmowę.
Przeczytaj też: Co to jest remarketing i dlaczego małe firmy go pomijają
Dopracowanie i testy w małym rozmiarze
Wybrany kierunek jest dopracowywany: grubość linii, odstępy między literami, proporcje znaku do napisu, wersja kolorystyczna. Najważniejszy test to pomniejszenie. Google w dokumentacji Search Central dotyczącej favikon wymaga kwadratowego obrazu i zaleca rozmiar co najmniej 48 na 48 pikseli. To oznacza, że Twoje logo w wynikach wyszukiwania będzie wyświetlane jako mały kwadrat obok adresu strony. Poziome logo z długą nazwą firmy w takim kwadracie jest nieczytelne, dlatego potrzebny jest osobny, uproszczony sygnet.
Podobnie jest ze zdjęciami profilowymi w mediach społecznościowych, które często są przycinane do koła. Znak, który ma ważny element w rogu, po przycięciu traci sens. Poproś projektanta, żeby pokazał logo w konkretnych miejscach: w kółku profilowym, w ikonce przeglądarki, na ciemnym tle, na zdjęciu witryny lokalu.
Poprawki, terminy i jak porównać oferty
Ceny i terminy projektowania logo różnią się bardzo, od gotowców z serwisów aukcyjnych po wielotygodniowe projekty identyfikacji. Zamiast porównywać same kwoty, porównaj, co jest w nich zawarte. Przy każdej ofercie zapytaj:
- ile kierunków zobaczysz na etapie szkiców i czy będą to różne pomysły, czy warianty jednego,
- ile rund poprawek obejmuje cena i co się dzieje, jeśli potrzebujesz kolejnej,
- czy projektant sprawdzi podobne znaki w branży i w rejestrze,
- jakie pliki dostaniesz na końcu i w jakich wersjach,
- czy umowa przenosi majątkowe prawa autorskie i na jakich polach eksploatacji.
Oferta, która nie odpowiada na te pytania, może być tania tylko na papierze. Dorabianie wersji białej, wektora dla drukarni czy umowy przeniesienia praw po fakcie zwykle kosztuje więcej niż ustalenie tego na starcie. Zaplanuj też czas po swojej stronie: na każdy etap warto zarezerwować kilka dni, żeby obejrzeć propozycje na spokojnie, a nie między dwoma telefonami od klientów.
Pakiet plików, który powinieneś dostać
Na koniec procesu nie wystarczy jeden plik PNG wysłany mailem. Pakiet dla małej firmy powinien obejmować:
- wersje układu: pozioma, pionowa lub kwadratowa, sam sygnet bez napisu,
- wersje kolorystyczne: pełny kolor, jeden kolor, biała na ciemne tło, czarna,
- formaty wektorowe: SVG, PDF lub EPS, z których drukarnia i firma oklejająca auta wytną dowolny rozmiar,
- formaty rastrowe: PNG z przezroczystym tłem w kilku rozmiarach, do internetu i dokumentów,
- plik favikony w formacie kwadratowym,
- krótką kartę znaku: kody kolorów (HEX do internetu, CMYK do druku), nazwę kroju pisma, minimalny rozmiar i pole ochronne wokół logo.
Zapytaj również o licencję na font. Jeśli logo korzysta z płatnego kroju pisma, a Ty chcesz go używać na stronie i w ofertach, licencja musi to obejmować. Bezpłatne fonty, na przykład z biblioteki Google Fonts, rozwiązują ten problem, ale też trzeba wiedzieć, który dokładnie został użyty.
Pliki przechowuj w miejscu, do którego masz dostęp Ty, a nie tylko projektant. Za trzy lata, gdy będziesz zamawiać nowy szyld, nikt nie powinien musieć szukać grafika, który akurat zmienił numer telefonu.
Przeczytaj też: Co wpływa na czas ładowania strony i co poprawić najpierw
Prawa autorskie: o tym się zapomina najczęściej
Sam fakt, że zapłaciłeś za projekt, nie oznacza, że masz do niego majątkowe prawa autorskie. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych wymaga, żeby umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych była zawarta na piśmie pod rygorem nieważności (art. 53), a obejmuje ona tylko te pola eksploatacji, które zostały w niej wyraźnie wymienione (art. 41). W 2025 roku przedstawiono projekt złagodzenia tego wymogu do formy dokumentowej, dlatego przed podpisaniem sprawdź aktualne brzmienie przepisu.
W praktyce umowa na logo powinna wymieniać między innymi: utrwalanie i zwielokrotnianie dowolną techniką, wprowadzanie do obrotu, umieszczanie w internecie, wykorzystanie w reklamie, rejestrację jako znaku towarowego oraz prawo do wprowadzania zmian w przyszłości. Bez tego ostatniego odświeżenie logo za kilka lat formalnie wymagałoby zgody autora.
Jeśli projektant korzysta z gotowych elementów, na przykład ikon z banku grafik, zapytaj, na jakiej licencji. Część z nich nie pozwala na użycie w logo, które ma być znakiem firmy.
Logo to dopiero początek. Ten sam charakter powinien być widoczny w tekstach na stronie i w tym, jak firma opowiada o sobie, o czym piszemy we wpisie o stronie „O nas” w firmie rodzinnej. Jeśli chcesz, żeby nowe logo od razu dobrze zagrało na stronie, w wizytówce i w social mediach, w Codext możemy to połączyć w jedną spójną całość.