Właściciel trzech apartamentów, któremu sprzątaczka odwołała sobotę, a goście wymeldowują się o jedenastej i następni wchodzą o piętnastej, szuka firmy, która obsługuje takie okna bez jego udziału. Zostaje przy tej, która na stronie mówi o kalendarzu rezerwacji, pościeli i raportach ze zdjęciami po sprzątaniu.
Sprzątanie apartamentów na wynajem krótkoterminowy nie przypomina sprzątania domu. Chodzi o przygotowanie mieszkania do odbioru przez obcego człowieka, który oceni je publicznie. Właściciel, zwykle zajęty czym innym, chce, żeby ktoś wiedział z kalendarza, kiedy wejść, zrobił wszystko według listy, wymienił pościel, uzupełnił kawę i wysłał zdjęcia. Szuka więc nie sprzątaczki, ale partnera operacyjnego, i na stronie sprawdza, czy firma rozumie tę różnicę.