Co wpływa na czas ładowania strony i co poprawić najpierw

Hosting, zdjęcia, skrypty, czcionki, wtyczki. Opisujemy, co naprawdę spowalnia stronę firmową, jak czytać wynik PageSpeed Insights i od czego zacząć poprawki.

Co wpływa na czas ładowania strony i co poprawić najpierw

Klient wpisuje adres Twojej strony w telefonie, stojąc na przystanku, i przez kilka sekund patrzy na biały ekran. Część osób poczeka, część wróci do wyników Google i kliknie konkurencję. Przy rozmowach o szybkości stron często pada pytanie, czy „trzeba zmienić technologię”. Czasem tak, ale znacznie częściej o czasie ładowania decyduje kilka konkretnych rzeczy, które da się poprawić na obecnej stronie. Ten tekst pomoże Ci ustalić, które z nich dotyczą Ciebie.

Jak mierzy to Google i jak czytać wynik

Google opisuje szybkość i wygodę strony trzema wskaźnikami nazywanymi Core Web Vitals. Według dokumentacji na web.dev dobre wartości to:

  • LCP (Largest Contentful Paint), czyli czas, po którym widać największy element na ekranie, zwykle zdjęcie lub nagłówek: do 2,5 sekundy,
  • INP (Interaction to Next Paint), czyli jak szybko strona reaguje na kliknięcie: do 200 milisekund,
  • CLS (Cumulative Layout Shift), czyli jak bardzo elementy przeskakują podczas ładowania: do 0,1.

Ocenia się je na podstawie 75. percentyla: strona przechodzi test, jeśli dobre wartości ma co najmniej 75 procent wizyt.

Wpisując adres w PageSpeed Insights, zobaczysz dwa rodzaje danych. U góry, jeśli strona ma wystarczająco dużo ruchu, są dane od prawdziwych użytkowników Chrome z ostatnich 28 dni. Niżej jest test laboratoryjny Lighthouse, wykonany raz, w ustalonych warunkach, ze spowolnionym łączem i procesorem. Wynik w kółeczku (np. 54 na 100) pochodzi z testu laboratoryjnego. Mała strona lokalnej firmy często nie ma danych od użytkowników, bo ruch jest za mały, i wtedy zostaje tylko test laboratoryjny. Traktuj go jako diagnozę, a nie wyrok: lista „Możliwości” i „Diagnostyka” pod wynikiem mówi więcej niż sama liczba.

Tym zajmujemy się na co dzień

Strony internetowe

Szybka, bezpieczna i widoczna w Google strona pisana od zera pod Twoją markę.

Zobacz usługę →

Serwer i czas pierwszej odpowiedzi

Zanim przeglądarka zacznie cokolwiek rysować, musi dostać od serwera pierwszy bajt strony. Ten czas nazywa się TTFB. Jeśli serwer odpowiada wolno, nic, co zrobisz ze zdjęciami, nie nadrobi straty w pełni.

Najczęstsze przyczyny wolnej odpowiedzi to tani hosting współdzielony z setkami innych stron, brak cache (strona jest za każdym razem składana od nowa z bazy danych) i serwer fizycznie daleko od klientów. Przy stronach na WordPressie dochodzi liczba wtyczek, które uruchamiają się przy każdym wejściu. Strony generowane statycznie, czyli przygotowane wcześniej jako gotowe pliki, mają tu przewagę, bo serwer tylko je wysyła. To jeden z powodów, dla których my budujemy strony w ten sposób, ale dobrze skonfigurowany WordPress z cache też potrafi odpowiadać szybko.

W PageSpeed Insights szukaj komunikatu o czasie odpowiedzi serwera. Jeśli się pojawia, zacznij od rozmowy z firmą hostingową albo z osobą, która opiekuje się stroną.

Zdjęcia, czyli zwykle największy problem

Na stronach małych firm najczęściej to zdjęcie w nagłówku jest tym największym elementem, od którego liczy się LCP. Typowy scenariusz: zdjęcie prosto z aparatu, kilka megabajtów, w rozdzielczości kilkukrotnie większej, niż wymaga ekran telefonu. Co sprawdzić:

  • czy zdjęcia są zapisane w nowoczesnym formacie (WebP lub AVIF) zamiast ciężkiego JPG czy PNG,
  • czy telefon dostaje mniejszą wersję zdjęcia niż monitor,
  • czy zdjęcie w nagłówku nie jest ładowane „leniwie” (lazy loading), bo wtedy przeglądarka pobiera je za późno; leniwe ładowanie ma sens dla zdjęć niżej na stronie, nie dla pierwszego ekranu,
  • czy zdjęcia mają podane wymiary, żeby treść nie przeskakiwała, kiedy się wczytują.

Galeria realizacji z czterdziestoma zdjęciami w pełnej rozdzielczości to klasyczny przypadek strony firmy budowlanej, która ładuje się kilkanaście sekund na telefonie. Samo przeskalowanie i konwersja zdjęć potrafią zmienić więcej niż zmiana całej technologii.

Przeczytaj też: Astro czy WordPress: co wybrać na stronę małej firmy w 2026

Skrypty, które dokładasz z czasem

Każdy dodatek na stronie to kolejny skrypt do pobrania i uruchomienia: okienko czatu, piksel reklamowy, Google Analytics, mapa Google osadzona na stronie głównej, widżet opinii, slider, kalendarz rezerwacji. Każdy z osobna wydaje się niewinny, razem potrafią zablokować telefon na dłuższą chwilę i pogorszyć INP, czyli reakcję na kliknięcie.

Zrób listę wszystkiego, co jest wpięte w stronę, i zadaj przy każdym elemencie pytanie, czy ktoś z tego korzysta. Czat, na który nikt nie odpisuje, warto usunąć. Mapę Google można zastąpić obrazkiem z linkiem do wizytówki, który otwiera mapę dopiero po kliknięciu. Widżety społecznościowe na stronie głównej rzadko przynoszą coś poza wolniejszym ładowaniem. Część skryptów (analityka, reklamy) i tak nie powinna ruszać przed zgodą w banerze cookies, co przy okazji odciąża pierwsze ładowanie. Pisaliśmy o tym w tekście o RODO i cookies na stronie małej firmy.

Czcionki, kreatory i przeskakująca treść

Czcionki pobierane z zewnętrznych serwerów, w kilku grubościach i kilku krojach, potrafią opóźnić pojawienie się tekstu albo spowodować, że tekst „przeskakuje”, kiedy podmienia się czcionka zastępcza. Dwa kroje w dwóch, trzech grubościach w zupełności wystarczą stronie firmowej.

Kreatory stron typu „przeciągnij i upuść” dodają sporo kodu, którego strona nie potrzebuje, bo muszą obsłużyć każdy możliwy układ. Nie znaczy to, że strona na kreatorze musi być wolna, ale ma trudniejszy start. Do tego dochodzą elementy, które wpływają na CLS: baner cookies wsuwający się od góry i spychający treść, reklama albo komunikat doładowany po chwili, zdjęcia bez wymiarów. Klient próbuje kliknąć „Zadzwoń”, a w ostatniej chwili przycisk zjeżdża w dół.

Telefon to nie komputer

Większość właścicieli sprawdza swoją stronę na komputerze w biurze, na szybkim łączu. Klient ogląda ją na telefonie, często starszym, na zasięgu, który w piwnicy albo w pociągu bywa słaby. Dlatego PageSpeed Insights pokazuje osobne wyniki dla urządzeń mobilnych i komputerów, a wynik na telefon jest zwykle wyraźnie niższy. To nie błąd narzędzia, tylko uczciwe odwzorowanie warunków, w jakich ludzie naprawdę korzystają ze stron firm lokalnych.

Z tego wynikają dwie praktyczne rzeczy. Po pierwsze, przy każdej zmianie na stronie patrz na wynik mobilny, nie komputerowy. Po drugie, uważaj na elementy, które na komputerze wyglądają efektownie, a na telefonie tylko obciążają: film odtwarzany w tle nagłówka, animowane slidery, ciężkie efekty przy przewijaniu. Prosty nagłówek z jednym dobrze przygotowanym zdjęciem i widocznym numerem telefonu zwykle lepiej służy zarówno szybkości, jak i liczbie telefonów.

Warto też pamiętać, że szybkość nie jest ustawiana raz na zawsze. Każde nowe zdjęcie dodane przez panel, każdy nowy dodatek i każda aktualizacja motywu mogą ją pogorszyć. Dobrym nawykiem jest sprawdzenie wyniku po każdej większej zmianie i raz na kwartał bez okazji.

Przeczytaj też: RODO i cookies na stronie małej firmy: co musisz mieć w 2026 roku

Od czego zacząć w praktyce

Kolejność, którą stosujemy przy przeglądach stron:

  1. Uruchom PageSpeed Insights dla strony głównej i najważniejszej podstrony usługi, w wersji na telefon.
  2. Sprawdź, który element jest oznaczony jako LCP, i czy to zdjęcie da się zmniejszyć i przekonwertować.
  3. Zrób listę skryptów zewnętrznych i usuń te, z których nikt nie korzysta.
  4. Sprawdź czas odpowiedzi serwera i cache.
  5. Dopiero na końcu zastanów się, czy problem leży w samej technologii.

Wynik testu warto potem sprawdzić na własnym telefonie, na zwykłym zasięgu, a nie na firmowym Wi-Fi. Prosty sposób na taki test opisaliśmy w tekście sprawdź swoją stronę na telefonie w 10 minut.

Zmiana technologii ma sens wtedy, gdy strona jest obciążona tyloma warstwami, że poprawki przestają działać, albo gdy i tak planujesz przebudowę. Jeśli chcesz wiedzieć, w którym miejscu jest Twoja strona, w Codext możemy przejrzeć ją pod tym kątem i wskazać, które poprawki dadzą najwięcej.

Potrzebujesz strony lub marketingu?

Porozmawiajmy o tym, jak możemy pomóc Twojemu biznesowi rosnąć online.

Bezpłatna konsultacja
Zadzwoń Bezpłatna wycena