Architekt krajobrazu kompletuje rośliny do projektu i musi wiedzieć, czy szkółka ma sześćdziesiąt grabów w konkretnym rozmiarze na październik. Właściciel domu szuka jednego ładnego drzewa do ogrodu. Oboje decydują po katalogu z dostępnością i rozmiarami.
Do szkółki trafia się w dwóch porach roku, wiosną i jesienią, i w dwóch rolach: firma ogrodnicza z listą gatunków z projektu oraz osoba prywatna z obrazkiem z internetu. Firma chce dostępności, rozmiarów, formy korzenia i ceny hurtowej. Osoba prywatna chce zobaczyć, jak roślina wygląda dorosła, czy przetrwa w jej glebie i czy ktoś pomoże ją posadzić. Strona, która pokazuje tylko ładne zdjęcia, nie obsługuje ani jednej, ani drugiej.