W ciemny jesienny wieczór właściciel domu patrzy na nieoświetlony ogród i wpisuje w Google, kto to robi w jego okolicy. Zostaje u firmy, która pokazuje efekt po zmroku, a nie schemat instalacji w dzień.
Decyzja o oświetleniu ogrodu rzadko jest pilna, dlatego klient ma czas na porównanie i robi to dokładnie. Najczęściej inspiracją jest ogród sąsiada, hotel z wakacji lub nocne zdjęcie z internetu, z którym przychodzi i mówi: chcę tak. Zanim zadzwoni, przegląda galerie kilku firm i odrzuca te, które pokazują wyłącznie zdjęcia dzienne, bo nie potrafi ocenić, jak to będzie wyglądać wieczorem. Wybiera firmę, której realizacje najbardziej przypominają jego wyobrażenie, i dopiero wtedy pyta o cenę.