Kierownik magazynu dzwoni po kolizji wózka z ramą albo przed audytem, gdy ktoś zapytał o protokół z przeglądu. Potrzebuje wiedzieć, czy przyjedziecie szybko, czy wystawicie dokument i czy naprawicie bez rozładunku całego regału.
Rano wózek uderza w słup regału, ochrona spisuje notatkę, a kierownik zmiany musi zdecydować, czy wyłączyć alejkę z użytku. Wpisuje w Google frazę o naprawie regałów i otwiera strony, szukając dwóch rzeczy: czy firma przyjedzie w tym tygodniu i czy ma uprawnienia, żeby wystawić protokół po naprawie. Drugi scenariusz to audyt bezpieczeństwa albo kontrola, przy której ktoś pyta o ostatni przegląd regałów, a kierownik nie ma dokumentu. W obu przypadkach wybiera firmę, która na stronie mówi wprost o dokumentach, czasie reakcji i tym, jak odbywa się naprawa przy pełnym regale.