Opis tradycyjnej fermentacji
Przystępne wyjaśnienie procesu naturalnej fermentacji bez octu, budujące zaufanie do autentyczności i jakości produktów.
Dietetyczka polecająca pacjentom kiszonki, właściciel bistro szukający kimchi na kanapki i osoba, która chce wrócić do smaku ogórków z babcinej piwnicy. Każde z nich sprawdza, czy fermentujesz naprawdę, czy tylko zalewasz octem.
Kiszonki weszły na stoły z dwóch powodów: smaku i zdrowia. Klient często trafia na stronę po przeczytaniu artykułu o mikrobiomie albo po poleceniu od dietetyka i chce sprawdzić, czy produkt jest fermentowany naturalnie, bez pasteryzacji zabijającej bakterie. Drugi typ klienta to gastronomia: bistro, restauracja, bar z ramenem, który szuka kimchi i kiszonej kapusty w większych opakowaniach. Oboje decydują po zdjęciach produktu, opisie procesu i składzie, a nie po hasłach.
Przystępne wyjaśnienie procesu naturalnej fermentacji bez octu, budujące zaufanie do autentyczności i jakości produktów.
Rzetelna informacja o składzie, braku pasteryzacji i żywych kulturach bakterii, bez obietnic zdrowotnych, których przepisy nie dopuszczają.
Możliwość zamówienia kiszonek z dostawą do domu, poszerzająca sprzedaż poza lokalny rynek.
Pozycjonowanie na frazy „kiszonki tradycyjne sklep online”, „fermentowana żywność producent” i „kiszona kapusta rzemieślnicza”.
Osoba po antybiotykoterapii czyta o odbudowie flory bakteryjnej i szuka kiszonek z żywymi kulturami, które może zamawiać regularnie.
Jasnej informacji o braku pasteryzacji, opisu procesu fermentacji, składu bez konserwantów i opcji zamówienia cyklicznego lub zestawu na kilka tygodni.
Właściciel baru z kuchnią azjatycką szuka kimchi i kiszonych warzyw w wiadrach, dostarczanych regularnie do lokalu.
Oferty hurtowej z wielkościami opakowań, terminami przydatności, obszarem dostaw i możliwością zamówienia próbki przed decyzją.
Ktoś z nietolerancją histaminy albo na diecie niskosodowej chce wiedzieć, czy może jeść Twoje produkty.
Dokładnego składu, informacji o zawartości soli i uczciwego zastrzeżenia, że kiszonki w niektórych dietach wymagają konsultacji.
Słoik z zawartością, a nie etykieta, i jedno zdanie o tym, jak kisisz: w soli, bez octu, bez pasteryzacji, w jakim czasie. Do tego informacja o wysyłce, bo przesyłka kiszonek ma swoje ograniczenia (temperatura, szkło, ciśnienie w słoiku) i klient chce wiedzieć, czy dojedzie cała. Jeśli obsługujesz gastronomię, osobny przycisk prowadzi do oferty w większych opakowaniach.
Jak fermentujesz, co jest w słoiku, ile soli, jak wysyłasz i jak przechowywać: uczciwa i precyzyjna strona producenta kiszonek odpowiada na wszystkie te pytania. Nie obiecuje leczenia, ale opisuje proces na tyle dokładnie, że dietetyk może polecić produkt pacjentowi. Ma sklep z filtrami i osobne wejście dla gastronomii. Przeciętna strona ma zdjęcie kapusty, hasło o tradycji i numer telefonu, co nie wystarcza nikomu, kto kupuje kiszonki świadomie.
Zakres wyznacza sklep internetowy z obsługą produktów wymagających szczególnej wysyłki, liczba produktów i wariantów, opcja zamówień cyklicznych oraz sesja zdjęciowa. Oferta dla gastronomii z osobnym formularzem i sekcja z przepisami to dodatkowe elementy. Jeśli sprzedajesz do sklepów ze zdrową żywnością, przyda się podstrona „Gdzie kupić” z mapą.
Opowiedz o swoich produktach i o tym, komu je sprzedajesz. Zaplanujemy sklep i treści, które przekonują zarówno klienta po lekturze o mikrobiomie, jak i kucharza z bistro.