Właściciel basenu po raz kolejny w tym tygodniu wyławia liście i grzeje wodę, która stygnie nocą. Szuka zadaszenia, porównuje wysokość segmentów i materiał i sprawdza, czy po montażu da się jeszcze normalnie korzystać z ogrodu.
Pomysł na zadaszenie pojawia się zwykle po pierwszym sezonie, gdy właściciel ma dość codziennego wyławiania liści i grzania wody, która i tak stygnie nocą. Zaczyna od przeglądania realizacji u sąsiadów i na forach, potem wpisuje w Google typ zadaszenia i swoje miasto. Pisze do tej firmy, która pokazała mu basen podobny do jego własnego: zbliżony kształt, podobna odległość od tarasu, ten sam problem z ogrodzeniem po jednej stronie. Ogólny katalog z trzema typami konstrukcji nie wystarczy, bo każdy basen ogrodowy jest nieco inny.