Rachunek za prąd przyszedł wyższy niż zwykle i sąsiad ma już panele na dachu. Właściciel domu otwiera Google, żeby znaleźć instalatora, którego realizacje może obejrzeć i który wyjaśni, co z magazynem energii.
Fotowoltaika to zakup na lata, więc klient rzadko dzwoni do pierwszej firmy z listy. Porównuje kilka stron, ogląda zdjęcia dachów podobnych do własnego, czyta, jakie moduły i falowniki firma montuje, i sprawdza, czy zajmuje się też magazynami energii oraz formalnościami z zakładem energetycznym. Telefon albo formularz wysyła wtedy, gdy ma poczucie, że firma rozumie jego dach, a nie sprzedaje gotowy zestaw każdemu. Duże znaczenie mają opinie w Google z opisem, co było montowane i jak przebiegał kontakt po uruchomieniu.