Mama po złamaniu biodra wraca ze szpitala za dwa tygodnie, a w łazience jest wanna z wysokim brzegiem i śliska posadzka. Córka szuka kogoś, kto szybko zrobi prysznic bez progu i uchwyty, wytłumaczy, co można dofinansować, i nie potraktuje tego jak zwykłego remontu.
Klientem jest zwykle nie osoba, dla której łazienka jest przerabiana, lecz jej dziecko, partner lub opiekun. Kontakt następuje pod presją: po wypisie ze szpitala, po upadku, po orzeczeniu o niepełnosprawności. Ta osoba nie ma czasu uczyć się remontów. Chce zrozumieć, co trzeba zmienić, ile to potrwa, jak zminimalizować uciążliwość dla seniora i czy jest na to dofinansowanie. Zaufa firmie, która mówi spokojnie i konkretnie.