Osoba w trakcie budowy domu z przewidzianym kominem albo właściciel salonu z pustą ścianą ogląda realizacje wieczorem i decyduje po stylu, a dopiero potem pyta o wkład i rozprowadzenie ciepła. Strona wygrywa, gdy galeria wygląda jak katalog wnętrz, a opis tłumaczy, co jest możliwe w jej domu.
Kominek wybiera się raz na wiele lat, więc klient ogląda dużo i wolno. Szuka zdjęć kominków w domach podobnych do swojego, w stylu, który lubi, i zastanawia się, czy u niego da się zrobić to samo. Boi się, że wybierze złą moc, że obudowa popęka, że dym cofnie się do salonu. Kontakt następuje po obejrzeniu realizacji, które mu się podobają, i przeczytaniu, jak firma prowadzi projekt od oględzin po pierwsze rozpalenie, bez żargonu.