Wielu właścicieli firm ocenia skuteczność kampanii reklamowej po liczbie kliknięć albo po koszcie pojedynczego kliknięcia. To zrozumiałe, bo te liczby są łatwo dostępne w panelu reklamowym, ale nie mówią nic o tym, czy kampania faktycznie się opłaca. Do tego służy wskaźnik ROAS.
Czym jest ROAS
ROAS, czyli zwrot z wydatków reklamowych, to stosunek przychodu wygenerowanego przez kampanię do kwoty wydanej na tę kampanię. Jeśli firma wydała tysiąc złotych na reklamę i uzyskała dzięki niej pięć tysięcy złotych przychodu, ROAS wynosi pięć, co oznacza, że każda złotówka wydana na reklamę przyniosła pięć złotych przychodu.
Ta liczba mówi znacznie więcej niż sam koszt kliknięcia, bo bierze pod uwagę to, co faktycznie się liczy dla firmy: rzeczywisty zwrot finansowy, nie samo zainteresowanie reklamą.
Tym zajmujemy się na co dzień
Reklamy Google
Search, Display, Remarketing - docieramy do klientów dokładnie wtedy, gdy szukają Twoich usług.
Zobacz usługę →Dlaczego tania kampania nie zawsze jest lepsza
Kampania z niskim kosztem kliknięcia, ale niską konwersją, może mieć gorszy ROAS niż kampania z wyższym kosztem kliknięcia, która przyciąga bardziej wartościowych, gotowych do zakupu klientów. Patrzenie wyłącznie na koszt kliknięcia prowadzi czasem do błędnych decyzji: wybierania tańszej, ale mniej opłacalnej kampanii kosztem droższej, ale realnie bardziej zyskownej.
To dlatego przy optymalizacji kampanii patrzymy przede wszystkim na ROAS, nie na pojedyncze metryki po drodze, takie jak liczba kliknięć czy współczynnik klikalności.
Jak liczyć ROAS w praktyce
Żeby policzyć ROAS, potrzebne jest poprawnie skonfigurowane śledzenie konwersji, które rejestruje nie tylko sam fakt zakupu, ale też jego wartość. Bez tego śledzenia nie da się rzetelnie ocenić, czy kampania faktycznie przynosi zysk, niezależnie od tego, jak dobrze wygląda w samym panelu reklamowym pod względem liczby kliknięć.
Jaki poziom ROAS jest dobry
Nie ma jednej uniwersalnej liczby, która określa dobry ROAS dla każdej firmy. Zależy to od marży na sprzedawanych produktach czy usługach: firma z wysoką marżą może uznać za opłacalny niższy ROAS niż firma sprzedająca produkty z niską marżą, gdzie każda złotówka wydana na reklamę musi przynieść znacznie więcej, żeby kampania w ogóle się zwróciła.
Dlatego przed ustaleniem celów kampanii zawsze rozmawiamy o realnej marży klienta, żeby wspólnie ustalić, jaki poziom ROAS oznacza faktyczny sukces, a nie tylko liczbę, która wygląda dobrze w oderwaniu od kontekstu finansowego firmy.
Dlaczego to zmienia sposób patrzenia na reklamę
Skupienie się na ROAS zamiast na samych kliknięciach zmienia priorytety optymalizacji kampanii: zamiast dążyć do jak najtańszego kliknięcia, dąży się do jak najbardziej opłacalnej sprzedaży. To różnica, która czasem oznacza świadome płacenie więcej za kliknięcie, jeśli przekłada się ono na realnie wyższy zwrot finansowy dla firmy.